poniedziałek, 25 marca 2013

Przywołajmy wiosnę...


... z marcowym ShinyBox! :) To moje drugie pudełko akcji z Vinted.pl. Trochę się na niego naczekałam- ale teraz mogę powiedzieć, że było warto :) 



Co było w środku? 




Delia, Regenerujące masło do ciała-  regeneracja to coś, co zdecydowanie jest potrzebne mojej skórze. Na początek moge powiedzieć tyle, że pachnie cudownie :)
Maybelline, Color Tatoo 24h- 60- Timeless Black- dostałam odcień czarny, który mam nadzieję sprawdzi się jako eyeliner. 
Oriflame, Triple Care Trend Edition- mój odcień to Berry Vogue, jestem ostatnio zakochana w takich odcieniach pomadek więc trafiona w 10tke. 
Oriflame, Pure Nature- złuszczająca maseczka z ekstraktem z jaśminu i oczyszczająca glinką- mam nadzieję, że pomoże dojść mojej cerze do ładu. Fajnie też, że jest to wersja peel-off, bo lubię tego typu maski. Nie podoba mi się tylko jej zapach- jaśmin jest dla mnie zbyt duszący... 
OPI, miniaturka lakieru- bardzo żywa czerwień- luuuubię to :) 


Nigdy dotąd nie zdecydowałam się na zakup pudełka- niektóre z nich moim zdaniem nie były warte wydania na nie 49 zł. To jest już drugie (po lutowym), które trafia w mój gust. Jeśli ShinyBox utrzyma ten poziom, to chyba zastanowię się nad ich regularnym zamawianiem :) A póki co zabieram się za testowanie marcowych cudowności- recenzji już niedługo :) 


A Wy macie już swoje pudełko? :) 

Buziaki :* 


4 komentarze:

  1. Zazdroszczę odcienia lakieru i cienia :) ja mam fiolet i turkus ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawartość boxa mi się bardzo podoba!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo Ci dziękuję za odwiedziny mojego bloga :)
Będzie mi jeszcze milej, jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :)
Pozdrawiam :*